sobota, 11 października 2008

Podróż


Godzina 3.40: pobudka w rodzinnym domu. Szybkie sprawdzenie czy walizki pakowane dzień wcześniej są kompletne, pożegnanie z wyrwanymi ze snu domownikami i juz mogę ruszać. Autobus relacji Sanok Kraków o 4.20 mknie w porannej mgle a ja nadrabiam stracone godziny snu. Po ok 3 godzinach jazdy budzę sie i zauważam za oknem oprócz pochmurnego poranka jeszcze dość mizerną prędkość autobusu - poruszamy sie ok 5 km/h. Katem oka dostrzegam patrol policyjny który kieruje ruchem w stronę objazdu. Pytam kierowcę PKS czy wie o co chodzi odpowiada mi, że nie wie, gasi silnik i zapala papierosa. Stoimy przez ok 5 min. Proszę kierowcę o otworzenie drzwi, wyskakuje na pobocze i pokonuje kilkanaście metrów w deszczu do samochodu z długą antena na dachu. Kierowca czarnego BMW nasłuchuje radia CB i mówi, że wydarzył sie wypadek śmiertelny i możliwy jest jedynie objazd przez Gdów. Jedziemy przez ok godzinę w ślimaczym tempie. W Gdowie zatrzymujemy sie na ok 20 min.Zaczynam myśleć o zamówieniu taksówki aby zdążyć na autobus do Grenoble. Zostało 1.5 h do odjazdu. Nagle ruszamy i bez większych problemów mijamy Wieliczkę i juz jesteśmy w Krakowie. UFF.

Autobus z Krakowa do Grenoble jedzie ok 29 godzin. Po drodze zabieramy pasażerów w Katowicach, Gliwicach, Wrocławiu, Bolesławcu. Przekraczamy granice polsko-niemiecką ok godz. 20 i noc nam mija szybko na niemieckich autostradach. O godzinie 5.30 docieramy do Strasburga (Francja) gdzie czeka nas zmiana pojazdu. Wysiadamy aby na świeżym powietrzu zaczekać na autokar, który zabierze nas do Grenoble. Poranek jest dość rześki i czekanie zaczyna nam sie dawać we znaki. Zakładamy rękawiczki i czapki. Ok 7.00 zjawia sie w końcu nasz autokar. Tym autokarem, (który ma trasę przez Berlin) podróżują nasze przyszłe koleżanki z grupy: Ewa Dorota i Maria. Jazda nie jest aż taka mecząca jak myśleliśmy - kierowcy robią co kilka godzin przerwy na rozprostowani kości, papierosa i toaletę.
Ok godz. 16 dnia 16 września jesteśmy w końcu na miejscu. Miasto wita nas słoneczna pogodą i piękną okolica. Dookoła są góry a od wschodu szczyty są ośnieżone.

2 komentarze:

geodori pisze...

tak tylko zeby sprostowac to praktyki w gdansku odbywal kolega oliviera, zas olivier po studioach pierwszego stopnia na politechnice
( z rego co zrozumialam chyba po mechanice ) nzdecydowal sie podjac studia na uczelni ekonomicznej bodajze UPMG.

Artiom Komardin pisze...

dzieki za sprostowanie - o takich szczegółach to ja nie miałem pojęcia