Zajęcia z tego przedmiotu odbywały się w innym budynku niż reszta zajęć. Najprawdopodobniej spowodowane to było dużą ilością słuchaczy kursu. Zajęcia odbywały się w dużej auli. Oprócz studentów z naszej specjalności, na zajęcia uczęszczali inni studenci z francuskojęzycznych grup. Ta grupa studentów była liczniejsza niż nasza, stąd też próbowali nas namówić na zajęcia po francusku. Nie zgodziliśmy z wiadomych powodów, zresztą prowadzący F. Darve mówił z mocnym akcentem francuskim. Ten sympatyczny około sześćdziesięciolatek miał charakterystyczną wymowę. Mówił bardzo zrozumiałem i nieskomplikowanym językiem. Jednak często z powodu swojego akcentu był dla nas nie zrozumiały.
Na zajęciach zajmowaliśmy się szeroko pojętą zaawansowaną mechaniką gruntów. Na pierwszych zajęciach przypomnieliśmy podstawy rachunku tensorowego z zastosowaniem do badań ośrodków gruntowych. Kolejna część zajęć obejmowała zachowanie się gruntów pod obciążeniem ściskającym, a następna była poświęcona obciążeniom ścinającym. Oczywiście takie pojęcia jak dylatancja, konsolidacja wtórna, upłynnienie itp były szczegółowo tłumaczone i rysowane na trójwymiarowych wykresach. Część która miała być ostatnia obejmowała związki konstytutywne dla gruntów. Nieliniowe izotropia i anizotropia, otrotropia oraz hipotezy wytężeniowe spędzały nam sen z oczu przed egzaminem.
A właśnie egzamin. Cóż, byliśmy przygotowani byliśmy z całego wyłożonego materiału. Ale w pytaniach znalazły się pojęcia o których nie wspominaliśmy lub też nie omawialiśmy ich z dostateczną dokładnością. Jak poprzednio mogliśmy mieć wszelkie potrzebne materiały. Zaletą tego typu egzaminów jest to że nie trzeba uczyć się na pamięć długich wzorów i regułek. Niestety materiał trzeba mieć opanowany w stopniu perfekcyjnym aby rozwiązać zadania. Przypomnę że na wykładach nie rozwiązywaliśmy żadnych zadań, uczyliśmy się tylko teorii.
Niestety egzamin nie był ostatnią częścią tego przedmiotu. Prowadzący uznał, że studenci zagraniczni powinni poznać jeszcze kilka zagadnień niezbędnych w praktyce inżynierskiej. I tak dostaliśmy gratis cztery dwugodzinne wykłady w styczniu. Na tych zajęciach poznawaliśmy tak kosmiczne pojęcia że nie będę ich opisywał na kartach tego wirtualnego pamiętnika. Podsumowując, uważam że zajęcia pogłębiły moją wiedze w zakresie geotechniki. Rzeczy w których poruszałem się po omacku jeszcze na drugim roku studiów, teraz nabrały ostrości. Kurs godny polecenia jednym słowem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz