Ten przedmiot był całkowicie nowym doświadczeniem dla mnie. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z tym zagadnieniem. Sama nauka jest stosunkowo nowa i jak dla mnie trochę jest w powijakach ale za to stwarza pole do popisu przy tworzeniu nowych teorii. Jako jedyny ten przedmiot oprócz wykładów posiadał w programie ćwiczenia w laboratorium komputerowym. Od innych przedmiotów różnił się również formą zaliczenia – ale o tym tradycyjnie na zakończenie posta.
Przedmiot podzielony był na trzy części tematyczne. Po zakończeniu każdej z części przewidziane były zajęcia komputerowe. Dwie części prowadził bardzo sympatyczny Christian Geindreau który był naszym drugim koordynatorem. To właśnie on mi pomógł z załatwieniem naprawy gwarancyjnej mojego komputera w pierwszych tygodniach po przyjeździe. Również on układał plan zajęć i rozsyłał nam potrzebne informację o stażu i innych formalnych sprawach. Na zajęciach poznawaliśmy podstawy mechaniki ciał porowatych w skali mikro i odzwierciedlenie w skali makro. Mogę wymienić kilka zagadnień: metoda homogenizacji okresowej, przepływ cieczy w nasyconym ośrodku, sprężystość ciał porowatych (poroelasticity).
Zajęcia praktyczne z modelowania były prowadzone przy użyciu oprogramowania Comsol. Program o wielu możliwościach wykorzystujący MES i pozwalający na obliczenia w wielu dziedzinach. Znajomość programu nie była potrzebna, korzystaliśmy z algorytmów. Każdy krok był opisany jak dla dziecka, czasem należało jedynie spojrzeć do notatek z wykładów. Lecz na końcu należało wyciągnąć wnioski z przeprowadzonych obliczeń. Te zajęcia pozwalały na zrozumienie suchych wzorów z wykładów i ich zastosowanie w praktycznych obliczeniach i badaniach np. gruntów.
Jedną część wykładów prowadziła Jolanta Lewandowska – Polka zajmująca się tym zagadnieniem od początku lat 90ch. Na swoich zajęciach przedstawiła nam zasady modelowania dyfuzji i dyspersji w nasyconych ośrodkach porowatych. Również zajęcia komputerowe dotyczyły tych zagadnień. Warto zaznaczyć że każde zajęcia były prowadzone przy pomocy dobrze przygotowanych prezentacji komputerowych. Z każdej prezentacji dostawaliśmy wydruki, na których łatwo było notować uwagi do slajdów.
Zaliczenie przedmiotu było w formie prezentacji co wcale nie znaczy że było łatwiejsze. Grupy dwuosobowe miały do wyboru artykuł naukowy (ok. 20 stron) który należało streścić (do 10 stron) oraz przygotować prezentację ustną na 20 min. Po prezentacji mieliśmy być przygotowani na dyskusję która trwała zazwyczaj pół godziny. Przygotowanie się do zaliczenia tego przedmiotu pochłonęło naprawdę sporo czasu. Aby streścić artykuł należało go najpierw dobrze zrozumieć – przetłumaczyć nowe pojęcia, poszukać innych materiałów na ten temat. Na przygotowanie prezentacji też poświęca się cenny czas. Kolejny etap to nauczenie się przedstawienia ustnego tej prezentacji. Łącznie pochłonęło to dużo więcej czasu niż przygotowywanie się na inne egzaminy. Problem sprawiały nam niektóre pytania podczas dyskusji, nie na wszystkie pytania też można było odpowiedzieć jednoznacznie.
Po zakończeniu prezentacji mogliśmy podsumować ten przedmiot w wykładowcami. Wyraziliśmy swoje opinie co do formy zaliczania. Zaproponowaliśmy kilka udogodnień dla przyszłych studentów: m.in. aby zaliczanie odbywało się nie w sesji egzaminacyjnej tylko po zakończeniu wykładów. Podsumowując, z wyboru tego przedmiotu nie byliśmy zadowoleni. Spowodowane to było całkowicie nowym materiałem oraz czasochłonnym przygotowaniem się do zaliczenia. Pochwalić należy prowadzących którym naprawdę zależało żebyśmy zrozumieli wykładany materiał. Pocieszeniem dla nas mogą być wyniki – w zeszłym roku noty były bardzo wysokie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz